10 Opowieści steampunkowych

steampunkowe2

Science fiction to gatunek literatury równie bogaty, co fantasy, obrosły parunastoma – rozgałęziającymi się dalej – subgatunkami. Jednym z nich jest steampunk, czyli nurt zapoczątkowany w beletrystyce przez Williama Gibsona oraz Bruce’a Sterlinga powieścią „Maszyna różnicowa”. Elementem wyróżniającym świat przedstawiony utrzymany w stylistyce owego prądu jest oparcie techniki na rozwiniętej mechanice, najczęstszym motorem napędowym maszyn z kolei jest para, choć nie jest to wyłączne paliwo. Warto również nakreślić, że najczęstszy sztafaż występujący w utworach steampunkowych upodabniany jest do tego z epoki wiktoriańskiej oraz wielkiej budowy kolei w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Nierzadko subgatunek ten łączy się z historiami alternatywnymi.

gibson„Maszyna różnicowa”, William Gibson i Bruce Sterling

Pierwsza na liście powinna być powieść, od której wszystko (w literaturze) się zaczęło – czyli biały kruk na polskim rynku. Akcja powieści osadzona jest w połowie dziewiętnastego wieku w Anglii, gdzie lord Charles Babbage wynajduje maszynę analityczną i razem z Radykalną Partią Industrialną wdrażają ją do masowej produkcji, a potem nakierowują ewolucję techniczno-ekonomiczną Brytanii ku świetlanej przyszłości. Cały kraj staje się mocno zmechanizowany i nowoczesny, Anglicy mają możliwość sprawniejszego poruszania się, korzystania z komputerów napędzanych parą, a wszystko wydaje się zmierzać do istnej Arkadii. Jednak gęste obłoki, pył i kurz zaczynają powoli zakrywać terytorium Wysp, w dodatku pewnego dnia ktoś wykrada kluczowe informacje, które na zawsze mogą zmienić losy Brytanii. Intrygująca pod wieloma względami, niezwykle złożona oraz otwierająca nowy rozdział w historii literatury – książka dla ambitnych czytelników!

 

 

 

aletaracja„Alteracja”, Kingsley Amis

Druga w zestawieniu opowieść jest dość nietypowa, bo stawia na kontrowersyjną problematykę i nie zalicza się do wesołych historyjek, a do steampunku wlicza się bardzo luźno. „Alteracja” to historia alternatywna, w której praktycznie nie ma wojen, ewolucja kulturowa stoi albo idzie wolnym krokiem, a świat wcale nie jest lepszy. Na pierwszym planie mamy chłopca o anielskim głosie – chórzystę, którego tembr tak bardzo przypadł do gustu opiekunom, że obmyślają plan zachowania w Hubercie – protagoniście – niezwykłej zdolności, jednak jedynym sposobem okazuje się kastracja. Powieść brytyjskiego pisarza wymaga od czytelnika dużego nakładu skupienia i przemyśleń, pełna jest odniesień, alegorii oraz satyr, a niesztampowa warstwa lingwistyczna nie każdemu może przypaść do gustu. Również nad wyraz gorzki charakter niekoniecznie zachęci do sięgnięcia po nią, acz dla wytrwałych z pewnością będzie to wyjątkowe obcowanie z literaturą wysoką.

 

 

 

 

Mechaniczny„Mechaniczny”, Ian Tregillis

O wiele lżejsza pozycja, ale zapewniająca wiele mocnych wrażeń –Ian Tregillis wykreował świat, w którym pewien holenderski zegarmistrz w XVII wieku stworzył klakiera, mechanicznego „człowieka” – i to było motorem napędowym podboju Europy przez Królestwo Niderlandów. Trzy wieki po skonstruowaniu owego wynalazku Holandia niepodzielnie włada niemal całym kontynentem, a armie mosiężnych żołnierzy strzegą porządku oraz utrzymują rządy tyrana. I chociaż wiele narodów jest tłamszonych przez Niderlandy, to nie od nich wychodzi inicjatywa powstania przeciw ancien régime, tylko od jednego z klakierów, który postanawia złamać więź łączącą go z ludzkimi panami. To pozycja świeża, wydana na polskim rynku całkiem niedawno i wkomponowująca się w boczną gałąź steampunku zwaną clockpunkiem.

 

 

 

 

Dworzec Perdido„Dworzec Perdido”, China Miéville

Miéville’a można określić „czarodziejem słów”, ponieważ niezwykle plastycznym, barwnym językiem zarysowuje światy przedstawione i tworzy fascynujące historie – jedną z nich jest właśnie „Dworzec Perdido”, czyli niesamowite połączenie steampunku z weird fiction, urbanfantasy oraz darkfantasy. Akcja powieści osadzona jest w uniwersum Bas-Lag, gdzie obok ludzi i mutantów żyje jeszcze masa różnych – wręcz baśniowych – istot. Ważnym elementem tego świata są prze-tworzeni, czyli istoty poddane operacjom w specjalistycznych fabrykach, integrujących ich ciało z komponentami mechanicznymi, często w ramach kary za wielkie wykroczenia. I mimo że samo uniwersum wydaje się nader interesujące, to dopiero prezentowana w książce opowieść jest prawdziwym majstersztykiem.

 

 

 

W dziwnej sprawie skaczącego Jacka„Burton i Swinburne”, Mark Hodder

Bardzo wciągający i trzymający w napięciu cykl powieści steampunkowych z elementami detektywistycznymi, utrzymany w najbardziej charakterystycznych realiach subgatunku – akcja osadzona jest w epoce wiktoriańskiej, mamy tu do czynienia z historią alternatywną oraz mnóstwem maszyn opartych na technologii pary. W dodatku autor sięga po ciekawe postacie autentyczne – między innymi Richarda Francisa Burtona oraz Algernona Charlesa Swinburne’a, a zarysowane tło socjalno-ekonomiczne i zbrodnie popełnione w niekonwencjonalny sposób sprawiają, że powieści z cyklu wciąż zadziwiają i podsycają apetyt czytelnika. Wisienkami na torcie są zaś antagoniści, ale o tym więcej w lekturach.

 

 

 

 

Aposiopesis Andrzej W. Sawicki„Aposiopesis”, Andrzej W. Sawicki

Pierwszy polski akcent na liście – Andrzej W. Sawicki zabiera w swej powieści czytelników do alternatywnej wersji Warszawy lat 70. dziewiętnastego wieku, w której technologii mechanicznej jest niemało. Polski pisarz mimo że wybrał ów subgatunek nie poszedł w kierunku ambitnej historii, ale też nie uczynił jej czysto rozrywkową, co wyszło in plus całości. Przede wszystkim skupił się na szeroko zakrojonej intrydze, narracyjnie poprowadzonej sprawnie i ciekawie, bardzo przyjemniej w odbiorze oraz z małym dodatkiem wyważonego humoru.W lekturze nie brak sensacyjnych wydarzeń, przygodowych motywów oraz romansowych akcentów – a wszystko to opakowane w iście steampunkowy sztafaż.

 

 

 

 

 

Maszyna Lorda Kelvin„Maszyna Lorda Kelvina”, James P. Blaylock

W powyższej lekturze steampunkowe komponenty świata przedstawionego nie są aż tak liczne i wyraźne – głównym elementem jest za to tytułowa maszyna Kelvina, która w istocie jest wehikułem czasu. Owe urządzenie staje się obiektem pożądania dwóch bardzo zdesperowanych mężczyzn – komisarza Langdona St. Ivesa oraz doktoraNarbonda. Jeden pragnie za pomocą maszyny przejąć władzę nad światem, drugi zaś ma zamiar zapobiec śmierci ukochanej. Sensacyjna rozgrywka toczy się tu na aż trzech, przeplatających się fabularnie płaszczyznach czasowych – przyszłości, przeszłości oraz teraźniejszości – a każde posunięcie konkretnego bohatera ma wielki wpływ na losy świata przedstawionego. Nieczęsto spotykana, dość – mam wrażenie – mało znana, ale na pewno warta poznanialektura, szczególnie, gdy ktoś poszukuje utworów z tego subgatunku.

 

 

 

koscio„Kościotrzep”, Cherie Priest

Dość interesująca i nietypowa pozycja stanowiąca melanż klasycznego steampunku z elementami postapokaliptycznymi. Świat przedstawiony został nakreślony niezwykle bogato, a przy tym poprawnie – mamy odgrodzone miasto, gdzie za sprawą groźnego gazu ludzie przemienili się w żywe, śmiercionośne trupy, a w powietrzu grasują piraci.Niebezpieczeństwo na tym się nie kończy: żądnych krwi uciekinierów, renegatów i zwykłych rzezimieszków nie brakuje. Historia zaś skupia się na losach chłopca, syna genialnego wynalazcy i twórcy ogromnej i niebezpiecznejmaszyny, która przyczyniła się do uwolnienia spod ziemi gazu. Bohater postanawia wymazać winy ojca, naprawiając wszystko to, za czym stoi Kościotrzep, czyli ów wehikuł. Jednak nic nie jest takie proste, a jego podróż, mimo że pełna niezwykłych przygód, nasycona jest także ogromem przeszkód i zagrożeń.

 

 

 

swiaty Solarne„Światy Solarne”, Jan Maszczyszyn

Drugi Polak na liście i drugie polskie dzieło w zestawieniu – o tyle ciekawe, że pokazujące motywy rodem z hard science fiction: podróże kosmiczne czy kolonizacja planet, choć wszystko operuje w sztafażu iście steampunkowym, niemal cała technologia opiera się na napędzie parowym, a i moda obraca się wokół łask wyjętych z Wieku Pary, acz nieco podrasowanych. Maszczyszyn przedstawia nam uniwersum, w którym doszło do kolonizacji planet, ludzkość postanowiła pójść w zupełnie innym kierunku niż ten znany nam z kart historii (jeżeli chodzi o rozwój technologiczny), a Ziemia jest światem dość słabo rozwiniętym w porównaniu z Marsem czy Wenus. Autor nie zatrzymuje się tylko na tym i na ową rzeczywistość zrzuca szereg katastrof, w tym inwazję obcych, ale również serwuje kilka pozytywnych modyfikacji w prawach fizyki… Tego wszystkiego w lekturze tak dużo, że aż szkoda odbierać czytelnikom przyjemność z odkrywania owych smaczków.

 

 

 

 

Protektorat parasola„Protektorat parasola”, Gail Carriger

Ostatnia prezentowana w tym zestawieniu pozycja – cykl powieściowy – należy do połączeń fantasy z science fiction, tutaj z subgatunkiem steampunk, i jest odpowiedzią na niekończący się zalew mało wartościowych, sztampowych utworów z kategorii paranormal romance. Na pierwszy rzut oka pozycja może zniechęcić poszukiwaczy czegoś bardziej ambitnego, niż świecące wampiry czy zakochane wilkołaki, ale to tylko pozory sprawione otoczeniem, które swoją drogą jest niezwykle ciekawe. Oto nadnaturalne istoty starają się żyć w dziewiętnastowiecznej Anglii, gdzie steampunkowe gadżety odnalazły prawo bytu, a główna bohaterka nie posiada duszy… Cóż, śledztwa w tych realiach muszą być naprawdę kuszące. Wykonanie jednak nie epatuje takimi absurdami i tandetami jak”Zmierzch”, do tego doliczmy pokaźną dawkę humoru i wychodzi całkiem niegłupia lektura – wprawdzie młodzieżówka – na chwilę relaksu, jak znalazł.

Steampunk ma bardzo bogatą stylistykę, nie tylko literacką, a w jego błoniach znajduje się jeszcze ogrom intersujących utworów. Niestety w Polsce nie jest to aż tak popularny subgatunek, aby w większych księgarniach znalazł się regał pozycji wyłącznie spod tego znaku. Dla zainteresowanych większą ilością takich dzieł, polecam przeczytać dodatkowo: „Alkaloida” Aleksandra Głowackiego, „Decathexis” Łukasza Śmigiela, „Żywe maszyny” Philipa Reeve’a, „Dziewczynę Płaszczkę i inne nienaturalne atrakcje” Roberta Rankina, „Pawanę” Keith Roberts, „Pieśń czasu. Podróże”Iana R. MacLeoda czy „Lewiatana” Scotta Westerfelda.

Ostatnio zmieniany niedziela, 17 lipiec 2016 21:18